Friday, June 21, 2013

آیا نمی شود ترس از سایه است، زیرا اگر آنها به این معنی است که در جایی از نور وجود داشته است

Red Chilli | Quirai | براق در شب | 688


`Żad­na noc nie może być aż tak czar­na, żeby nig­dzie nie można było od­szu­kać choć jed­nej gwiaz­dy. Pus­ty­nia też nie może być aż tak bez­nadziej­na, żeby nie można było od­kryć oazy. Pogódź się z życiem, ta­kim ja­kie ono jest. Zaw­sze gdzieś cze­ka ja­kaś mała ra­dość. Is­tnieją kwiaty, które kwitną na­wet w zimie` Phil Bosmans



براق در شب - z perskiego tłumaczymy Nocna Poświata

Kim jesteś?

Jak to kim? Duchem Lasu. Przyjaciółką Natury, całkowicie z nią scalona i całkowicie jej oddana. Matką dla leśnych sierot. Strażnikiem. Pilnuję, by Braciom Mniejszym nie stała się krzywda. Dbam o roślinność, by rosła bujnie. Mym Bratem Deszcz, a Mą Siostrą Burza. One dodają mi sił.

Gdzie miejsce Twoje...?

Moim miejscem - Starożytna Persja była. Ramionami, które wydawało się, że mnie chroniły, były Góry Zagros. Jednak nie były one wystarczającą ochroną...nie dla Moich bliskich, którzy stracili tam życie. Tylko ja z całego klanu ocalałam, by dźwigać brzemię tak okrutne, że nie do zapomnienia.
Yasuj to już tylko ruiny porośnięte mchem i górskim kwieciem. Gdzie nie gdzie bieleją kości Moich przodków.
Korona z łba spadła, tron spłonął...Królestwo przepadło.
Księżniczką tylko w sercu jestem.

Księżniczką powiadasz?

No tak...Księżniczką. Moim Ojcem był Jasny Grom (آتش ابدی), który był dumą Yasuj. 
Matką Mą skromna i niepozorna klacz, której na imię było Płatek Róży (ستاره شمالی). Oboje dobrzy, mądrzy, kochający...ale nie nieśmiertelni. Zostawili jednak po sobie Kwiat, w którego płatkach żyje pamięć o nich...i dobre wspomnienia, bo złe spowodowałyby, że Kwiat by zwiędnął.

`Po­tem, przez następne miesiące wy­dawało mi się, że żyję za karę. Niena­widziłam po­ranków. Przy­pomi­nały mi, że noc ma swój ko­niec i trze­ba zno­wu radzić so­bie z myślami`...Janusz Leon Wiśniewski 

Znalazłaś jakieś nowy dom?

Tak...teraz tak. Są nim bezkresy Formenos. Są one pełne tajemnic i piękna...jednak w jednym zakątku czai się zło. Ale chyba każda Kraina posiada takie miejsce. Strzegę się Tum Fea, bo wystarczyło mi tam jedno popołudnie...ból, łzy, smutek...ŚMIERĆ! Jednak w Formenos znalazłam swą nową rodzinę. I co najważniejsze nie jestem już sama.

Kim jesteś? Wojowniczką? Zielarką?
  
Jestem Druidem, bo w tej roli czuję się najlepiej. Sporo jednak musiałam przejść, żeby taką pozycję zdobyć. Pomógł mi w tym Mój Mentor. Wdzięczna Mu jestem za to, czego mnie nauczył.
Wiesz, że druidzi mogą być budzącymi strach przeciwnikami? Jednak ich magia koncentruje się na innych aspektach. Będąc przyjaciółmi natury i wszystkiego co żywe, druidzi skupiają się na kreatywnej i dobroczynnej stronie magii. Ja ściśle jestem związana z naturą. Nie skrzywdziłabym żadnego stworzenia. Specjalizuje się też w runach. Nie kryją przede mną żadnych tajemnic.

Jaka jesteś?

Nie mnie oceniać. Dla każdego mogę mieć indywidualne podejście. Dla jednych miła i chcąca z Nimi spędzać czas, dla innych oschła i unikająca Ich na każdym kroku.
Poza tym jestem pomocna, służę dobrą radą, lubię się opiekować mniejszymi i nie tylko.
Czasami przychodzą takie dni, że jestem mrukowata i w tedy wolę być sama.
Ale ogólnie do rany przyłóż.

Coś więcej o sobie powiesz?

* z boku szyi mam wytatuowaną Runę Ziemi

* jak teraz łatwo się domyślić, Moim żywiołem jest Ziemia. Ta żyzna i ta popękana od suszy

* Moją Świątynią Dumania jest samotne drzewo. Jak mam coś do przemyślenia, udaję się tam i czasami nie ma mnie godzinami

* potrafię się porozumiewać ze zwierzętami, ale niestety nie ze wszystkimi. O ironio! Ta co ma skrzydła nie rozumie mowy skrzydlatych braci

* często Moja grzywa i ogon ozdobione są kwieciem. Od czasu do czasu zagoszczą na Mej grzywie  motyle, by potem uciec...ot istoty płoche

W telegraficznym skrócie:

Red Chilli || Nocna Poświata || Duch Lasu || Przyjaciółka Natury || Rdzawy Pegaz || Ziemia || Druid || 688 || Wygląd: Rdzawa z pyskiem zdobnym w latarnię, miodne ślepia, długa grzywa i ogon, którego nie można udeptać. Mocne czekoladowe skrzydła. Prawa tylna noga przyodziana w skarpetkę.

[KP uległo zmianie. W sensie zmieniłam postać Red. Mam nadzieję, że teraz będzie wszystko w porządku. Red w środku się nie zmieniła...Dziękuję]

Znaczenie tytułu: آیا نمی شود ترس از سایه است، زیرا اگر آنها به این معنی است که در جایی از نور وجود داشته است - 
Nie bój się cieni, bo gdy one są, to znaczy, że gdzieś jest światło. 

Chętna na wszelakie wątki...od komedii po horrory C:

Wednesday, June 19, 2013


Lafandill (przydom. Czarnopióry)

*
Rasa: "Kruk"
Hierarchia: Dowódca Zwiadu 
Wiek: 538 lat
 (średnia wieku żywotności tej nielicznej rasy wynosi około 800 lat.)

*
Pochodzenie: Carpe Dun - masywna grań górska przecinająca Wielkie Równiny na dalekim zachodzie. Miejsce owo jest zarówno "stolicą" jak i matecznikiem rasy Lafandilla.

 *
Główne cechy charakteru: 
- uprzejmy
- opanowany
- ambitny
- cierpliwy
- dumny
- wyrozumiały
- indywidualista
- pomocny 

 *
Lubi: wędrówki w nieznane, osoby podzielające jego pasje, szalone galopady po niebie i ziemi (najczęściej ścigając wtedy ptaki), gwiazdozbiory, las, blask księżyca.

* 
Nie lubi: Niedbałości, apatii, zobojętnienia, próżniactwa, tchórzostwa, zgryźliwości, niepogodnych dni, nowiu.
Ciekawostki:
- Lafandill sam potrafi przybrać postać potężnego kruka, ale robi to tylko w wyjątkowych sytuacjach lub gdy chce pozostać niezauważonym.

- Na szyi, tuż pod gęstą grzywą nosi wypalony symbol o niejasnej etymologii. Ogier nie zdradza tak łatwo tego skąd się tam właściwie wziął i co oznacza.

- Ze względu na dziwaczną specyfikę piór pokrytych cienką warstwą ciemnego popiołu kontakt z wodą przez dłuższy czas uniemożliwia mu latanie, toteż koń unika jej jak ognia.

- Patrząc w jego oczy nie można rozróżnić tęczówki od źrenicy. - obie są jednolicie czarne.

- Z tajemniczych powodów podczas księżycowego nowiu staje się słaby i bezradny jak dziecko, co czyni go łatwym łupem dla nieprzyjaciół. W tym okresie najczęściej przebywa w zacisznym miejscu pod swoją ptasią postacią.


Bezsenność.

     Okropna sprawa, zwłaszcza kiedy potrzebuje się snu. Jednak cóż zrobić, kiedy z bezsennością nie da się wygrać? Mizerna postać cierpiącego na tę przypadłość jednorożca przemknęła między drzewami. Kopytny najwidoczniej zmierzał w stronę wodopoju, by ukoić zmęczone ciało chłodem orzeźwiającej wody. Może i nie pomoże mu zasnąć, ale przynajmniej umili nocne czuwanie.
    Kim jednak był ten siwy jegomość, który całkiem przypadkiem znalazł się właśnie na tych terenach, w czasie kiedy formowało się na nich nowe, młode stado? Tego nie wiedział raczej nikt, a i sam jednorożec nie należał do wylewnych i niechętnie dzielił się historią swojego długiego życia. A miałby co opowiadać, bowiem liczył sobie 903 lata i przez ten czas odwiedził niejedno miejsce i przeżył niejedną przygodę.
    Tennant urodził się na dalekiej północy, co zdradzał twardy, charakterystyczny akcent, kalający wypowiedzi konia. W jego krainie cyklicznie miało miejsce zjawisko tak zwanych „białych nocy” -  przez kilka miesięcy słońce nie chowało się całkowicie za horyzontem, sprawiając że tereny stada przez cały czas oświetlone były jak za dnia. Najpiękniejszy widok był po deszczu, gdy krople wody na liściach drzew mieniły się jak małe diamenty. Jednak nie był on w stanie zatrzymać siwego na dłużej - jednorożec co ruszy wybierał się na wyprawy po obcych, często odległych i niebezpiecznych terenach. W tych podróżach czasem towarzyszyły mu inne konie, równie spragnione życia i oderwania od codzienności, co on sam.
    Niestety, urok rodzimej ziemi Tennanta wkrótce ściągnął na siebie uwagę smoków, które postanowiły siłą wydrzeć ją prawowitym mieszkańcom. Walka była dość wyrównana, bo stado miało wielu utalentowanych magów, ale koniec końców to gady zwyciężyły, skazując kopytnych na śmierć. Jednorożec przetrwał tylko dlatego, że na parę dni przed ostatnią bitwą opuścił wyniszczoną ogniem i wojną krainę. Był młody i zwyczajnie miał dość tego koszmaru. Pozbawiony domu zaczął wędrować po świecie w poszukiwaniu przygód i zapomnienia, nie chciał nigdzie osiąść. Zaczął żyć mniej więcej tak samo, jak wcześniej - „porywał” kolejnych towarzyszy, aby włóczyć się z nimi po nieznanych ziemiach. Z tą różnicą, że nigdy więcej nie postawił kopyta na swoich dawnych terenach.
    Ciągła tułaczka doprowadziła go ostatecznie do tego miejsca, gdzie dał się poznać jako nieprzystępny, milczący gbur. Jest to jednak jedynie maska, przybrana dobrowolnie przez ogiera. Dlaczego się na to zdecydował? Powodem była strata jednego z kompanów. Owszem, dawniej również ich tracił, ale albo oni sami odchodzili, albo to on kończył znajomość. Z Rain było inaczej - jego lekkomyślność przypłaciła własnym życiem, a Tennant uświadomił sobie, że wędrówki z nim są niebezpieczne i  postanowił nie narażać nikogo więcej, tym samym skazując siebie na samotność.

    Charakter? Niegdyś był optymistą, patrzącym na świat przez różowe okulary i zachwycającym się jego pięknem. I właśnie to było główną motywacją dla jego podróży - chciał zwiedzić cały świat i odkryć wszystkie jego zdumiewające tajemnice. Teraz ukrywa tę część osobowości głęboko na dnie serca, nakładając maskę małomównego gbura, wiecznie i ze wszystkiego niezadowolonego. Stara się tym zniechęcić innych do siebie, aby żądza przygody znów się nie odezwała i żeby nie przyszło mu do głowy „porwać” kolejnego kompana. Nadal nie może pogodzić się z tym, że Rain zginęła, podczas gdy on uszedł z życiem.


(by Fahlaemee)


Wersja dla leniwych lub krótkie podsumowanie:
Tennant | Jednorożec, rasa bliżej nieokreślona/nieznana | lat 903
Historia: "To skomplikowane", dodatkowo wpłynęło na usposobienie ogiera
Charakter: Przywdziewa maskę milczącego gbura, usiłuje zdusić swoje prawdziwe "ja" w sobie
Hierarchia: Na razie zielarz, jak zdrowie pozwoli, może sięgnie po wyższą pozycję

I na zakończenie parę ciekawostek:
1. Dawniej całkiem nieźle znosił diametralnie różne warunki pogodowe, ponieważ w jego ojczyźnie spore wahania temperatur nie były niczym niezwykłym; z pewnych względów organizm jednorożca nie radzi sobie z upałami tak dobrze, jak kiedyś
2. Niedługo po śmierci jego ostatniej towarzyszki zapadł na śmiertelną i nieuleczalną chorobę, do czego nikomu się nie przyznaje; na terenach HaW rosną jednak zioła, pomagające przedłużyć jego życie
3. Posiada pewne zdolności parapsychiczne - jest w stanie przekonać kogoś do prawdziwości własnych słów (chyba że kłamstwo jest zbyt oczywiste, wtedy  „moc” nie ma szans zadziałać
4. Potrafi językiem rozpoznać naturę substancji (np. pH, skład), co przydaje się w zielarstwie - pozwala mu rozpoznać rośliny trujące